Jednym z głównych bohaterów dzisiejszego ostatniego etapu Tour de Pologne był Tomasz Marczyński (CCC Polsat Polkowice), który dwukrotnie uciekał. Popularny "Maniek" został niestety doścignięty na ostatnim kilometrze.- Jesteś rodowitym krakusem. Przed własną publicznością pokazałeś się z bardzo dobrej strony walcząc do końca.
- Musiałem coś pokazać. Wczoraj miałem pecha. Na ostatniej rundzie złapałem defekt, więc można było zapomnieć o walce w klasyfikacji generalnej. Chciałem pozostawić jakiś ślad, że brałem udział w tym tourze.
- Dzisiaj pozostawiłeś nawet dwa ślady. Dwa razy uciekałeś.
- Tak można powiedzieć (śmiech). Walczyłem, nie poddawałem się. Miałem taką cichą nadzieję, że może się uda i że dojadę samotnie do mety. Ogólnie jestem zadowolony z tegorocznego touru. Dałem z siebie wszystko.
- W tym sezonie już kilka razy dowiodłeś, że znajdujesz się w super formie. W Złotoryi wygrałeś dwa złote medale. Jakie masz dalsze plany na ten rok?
- Jeszcze trochę wyścigów nam zostało. Przygotowujemy się do mistrzostw świata. A potem wybiorę się w październiku na urlop.
Źródło: "tdp2011.s24.pl"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz