
O wielkim pechu może mówić Jose Mendes, który upadł na ostatnim etapie Giro del Trentino. Portugalczyk był najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem CCC Polsat Polkowice. Jednak zamiast dojechać do mety Mendes wylądował w karetce.
Okazało się, że podczas upadku w kraksie złamał sobie szczękę i doznał urazu twarzy. –Chciałem zakończyć wyścig w najlepszej dziesiątce. To był mój cel na ostatni etap. Chciałem nawet zabrać się w ucieczkę, ale przede mną doszło do kraksy i nie uniknąłem upadku.
Mendesowi założono na twarzy szwy. Mimo tego 26-latek zapowiedział, że nie przerwie treningów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz