Jak swoje ostatnie starty ocenia Błażej Janiaczyk ? Przeczytajcie, co reprezentant CCC Polsat Polkowice pisze na swoim kolarskim blogu o występach w GP Herning oraz Rund um Koln.- Krótko streszczę moje ostatnie starty. Zacznę od GP Herning (Dania). Takiego wyścigu w mojej karierze jeszcze nie jechałem. Trasa składała się z siedemanstu odcinków szutrowych, prawie wszystkie były "grząskie". Koła się zapadały i ciężko było utrzymać równowagę.
- Po 18 kilometrze (pierwszy odcinek szutrowy) peleton był podzielony na kilka grupek Każdy starał się zająć jak najlepszą pozycję przed szutrem. Mocne tempo na ciężkich "piaskowych" odcinkach zrobiło swoje. W połowie 200-kilometrowego dystansu największa grupa po połączeniu liczyła 50-60 kolarzy.
- Pod koniec zabrakło mi sił do aktywniejszej jazdy, więc niestety nie udało mi się załapać w decydujący odjazd. Na szczęście mieliśmy tam swojego zawodnika Tomasza Kiendysia, który w tym dniu był naprawdę mocny i przy odrobinie szczęścia mógłby sięgnąć po zwycięstwo. Rywalizację skończył na piątym miejscu.
- Rund um Koln (Niemcy) - to był już mój drugi start w tym klasyku. Trasa podobna do wcześniejszej edycji tzn. górki z samego początku i mocne tempo. Od razu poszedł odjazd. Rabobank i Vacansoleil-DCM kontrolowały przewagę uciekinierów do końcowych, krótkich podjazdów, gdzie poszły kontrataki.
- W przeciągu kilku kilometrów z dużego peletonu zrobiły się małe grupki. Kiedy było nas już bardzo mało, próbowałem zabrać się w akcje. Niestety nic z tego nie wyszło i straciłem niepotrzebnie dużo sil. Finisz był z grupy, gdzie nie miałem dobrej nogi i skończyłem w połowie stawki. Najbliższy start to na pewno Memoriał Trochanowskiego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz